Rotava

Udostępnij:
KR-626364 Rotava Juan Esteban Garcia Romero (1914-1985)

Rotava – Dyplomata z wypaczonymi wyobrażeniami

Chile
I inni… Juan Esteban Garcia Romero

ROTAVA

to kryptonim kontrwywiadu 9Departamentu II MSW0, ktrz otrzymał ambasador Chile w Pradze Juan Esteban Garcia Romero. Do Pragi przybył w marcu 1971 roku (hiszpańskojęzyczna Wikipedia błędnie podaje, że był ambasadorem w CSRS od 1970 roku). Z Czechosłowacji ostatecznie odleciał w połowie grudnia 1972 roku. StB śledziła go niejako automatycznie, jako przedstawiciela dyplomatycznego z państwa kapitalistycznego. Oczywiście nie podejrzewano go o szpiegostwo jako komunistę, chodziło o rutynowe inwigilowanie, w którym StB pomagali agenci – jedna czeska sekretarka zatrudniona w chilijskim przedstawicielstwie i jeden Chilijczyk mieszkający w Czechosłowacji (wówczas prawdopodobnie student) oraz agent „Mojmír”, redaktor ČTK, który kręcił się wokół Latynoamerykanów w Pradze od lat pięćdziesiątych, kiedy to został wycofany z Argentyny.

Romero – jego zdjęcie  z Biblioteki Parlamentu Chile

W teczce prowadzonej na dyplamatę, której treść została w większości zniszczona, nie ma żadnych szpiegowskich sensacji. Śledzona osoba nie miała kontaktu z organami MSW, ani z żadnymi innymi podejrzanymi podmiotami. Romero spotykał się tylko z dwoma pracownikami KC KSČ, jednym chilijskim studentem i chilijskim intelektualistą pracującym w czasopiśmie „Otázky míru a socialismu”.

Dość wyrafinowany i w zasadzie nudny tom ma jednak jedną niepodważalną wartość – informacyjną. Jak czytamy w zapisce jednego z donosicieli (Chilijczyka), Romero bowiem „jak większość Latynoamerykanów – komunistów” przyjechał do socjalistycznej Czechosłowacji z „wypaczonymi wyobrażeniami” (cytuję dosłownie). „To ujawniło się m.in. w tym, że ambasador kazał wyremontować rezydencję na znaczne koszty, jednak nie chciał zapłacić rachunków, w przekonaniu, że wszystko pokryje CSRS i tym podobne” (zapis pochodzi z tomu o sygn. KR 715742). Absolutnie identyczna, choć inaczej sformułowana informacja znajduje się również w tomie prowadzonym na Romero. Tym razem źródłem jest agentka – czeska sekretarka pracująca w chilijskiej ambasadzie, która potwierdza, że ambasador narobił przy remoncie długu za 21 000 Kčs, „który jednak Romero nie chce zapłacić i mówi, że towarzysze z KC KSČ obiecali mu, że to będzie zrobione za darmo”. Dalej dowiadujemy się z tomu, że udało mu się wynegocjować obniżenie długu o połowę. Wyjaśnijmy, że w tych czasach średnia pensja w Czechosłowacji wynosiła około 1900 koron miesięcznie.

Ambasador nie bardzo interesował się swoimi oficjalnymi obowiązkami – ignorował różne wydarzenia, a nawet ważne delegacje czechosłowackich notabli nie uczcił swoją obecnością przy odlocie czy powrocie z Chile. Za to bardzo interesował się pewną czeską sekretarką pracującą w ambasadzie – ta jednak go odrzuciła – za co zwolnił ją z pracy, niby z powodu braku środków finansowych. Jak pokazywały inne „drobiazgi” (np. zakup mercedesa w RFN), chodziło o sprytnego chilijskiego komunistę, który starał się „wycisnąć dla siebie maksimum korzyści”, a stanowisko ambasadora zdobył prawdopodobnie jako polityczną nagrodę, ale nie dzięki swoim umiejętnościom dyplomatycznym.

Muszę jednak zgodnie z faktami dodać, że nawet anty socjalistyczni czy antykomunistyczni dyplomaci z Ameryki Łacińskiej (według akt Departamentu II MSW) nie byli żadnymi wzorami moralnie cnotliwych przedstawicieli swoich krajów w komunistycznej Czechosłowacji. Niektórzy z nich byli przynajmniej profesjonalnymi dyplomatami, potrafiącymi w jakiś sposób pracować na rzecz wzajemnych relacji. Komunista Romero nawet nie próbował udawać, że mu zależy na tych wzajemnych relacjach. A przy tym reprezentował Chile Salvadora Allende.

Jego przypadek pięknie pokazuje to, na co zwrócił uwagę chilijski informator StB, czyli że latynoamerykańscy lewicowcy w wyniku kłamliwej propagandy stworzyli sobie całkowicie nierealny obraz obozu socjalistycznego, żyli w złudzeniu, a gdy potem zetknęli się z rzeczywistością, było to dla nich zapewne bolesne. Nie udało mi się ustalić, co ten komunista robił po powrocie do Chile, czy dostał inny lukratywny „post” czy gdzieś skromnie pracował, by przyczynić się do budowania socjalizmu w swojej ojczyźnie. Według Wikipedii po puczu został aresztowany (za opór wobec dyktatury), nawet torturowany i więziony, ale nie wiem, czy Wikipedii można wierzyć… W każdym razie zmarł w 1984 roku w Arice, co jest zupełnie na północy Chile, niedaleko granicy z Peru. Przypominam, że rząd junty wojskowej trwał aż do 1989 roku. Informacja o miejscu śmierci pochodzi ze strony chilijskiego parlamentu, więc powinna być wiarygodniejszym źródłem niż Wikipedia.

 

Dodam jeszcze, że w materiałach StB znajduje się jeszcze jeden fakt, który nie zgadza się z tym, co podaje Wikipedia oraz chilijski parlament (https://www.bcn.cl/historiapolitica/resenas_parlamentarias/wiki/Juan_Alberto_Garc%C3%ADa_Romero) – chodzi o datę urodzenia Juana Alberta Romero. Podczas gdy oba wcześniej wymienione źródła podają 24 listopada 1914, w tomie złożonym przez II Wydział SNB zapisano datę 8.8. 1920, Balnes – Chile. Jest to przepis z listy wydanej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych CSRS, które samo skopiowało dane z paszportu nowego pełnomocnego i nadzwyczajnego ambasadora Chile w CSRS. Różnica jest zbyt duża, by można było ją uznać za zwykły literówkę. Dlaczego komunistyczny polityk używał paszportu, który go omlodzał, nie mam pojęcia. Nie będę tu wchodził w spekulacje…

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *