Biała plama na mapie – Ekwador

Udostępnij:

Ve všech státech označených červeně měla československá rozvědka své residenturystbnobrasil 7.5.2017 Patrząc na mapę Ameryki Południowej, na której kolorem czerwonym oznaczono kraje, w których czechosłowacki wywiad StB miał swoje rezydentury widzimy białe plamy – czyli państwa, w których rezydentur nigdy w drugiej połowie XX. wieku nie było. To Paragwaj, Ekwador oraz dwie Gujany i Surinam. StB interesowała się Paragwajem, ale w latach 1955-1989 rządził nim dyktator Alfredo Stroessner, wybitnie antykomunistyczny polityk, i za jego rządów jakiekolwiek działanie komunistycznych służb na terytorium tego kraju było praktycznie niemożliwe. Wiemy, iż StB, by zdobyć jakiekolwiek informacje z Asunción korzystała z usług swoich agentów lub współpracowników będących obywatelami któregoś z państw Ameryki Łacińskiej. Decydująca przeszkodą dla zorganizowania rezydentury w Paragwaju był oczywiście brak stosunków dyplomatycznych.

Z Ekwadorem Czechosłowacja co prawda miała nawiązane stosunki dyplomatyczne, ale nie były one pozbawione napięć i jawnych konfliktów – doszło także do ich zerwania, a to w 1954  oraz 1962 roku. Do istotnej poprawy wzajemnych relacji doszło dopiero w 1969 roku – a to już okres, kiedy czechosłowacki wywiad był mocno osłabiony na skutek wydarzeń 68. roku. Oznacza to, iż wywiad nie miał najwygodniejszego i podstawowego narzędzia, którym dysponował w pozostałych (poza Paragwajem) krajach Ameryki Południowej – nie miał stałego i bezpiecznego miejsca, na którym mógłby zorganizować swoja rezydenturę – czyli ambasadę lub przedstawicielstwa dyplomatycznego czy handlowego na terenie Ekwadoru. To dotyczy głównie lat 50 i 60. Dlatego Ekwador to biała plama na naszej mapce. Nie oznacza to wszakże, iż państwem tym wywiad komunistycznej Czechosłowacji w ogóle się nie interesował. Sprawy tej nie badaliśmy, ale przypadkowo natrafiliśmy na jeden wątek, który potwierdza powyższe twierdzenie o zainteresowaniu wywiadu także Ekwadorem.

W Brazylii działająca rezydentura StB pomimo utrudnień wynikających ze zmiany reżimu w 1964 roku nadal była w stanie prowadzić swe ofensywne działania operacyjne, jakkolwiek w mniejszym zakresie, niż przed puczem wojskowym.  Pracownicy rezydentury, czyli osoby będące formalnie dyplomatami, ale faktycznie oficerami wywiadu, z racji swej oficjalnej pracy brali udział w życiu dyplomatycznym odgrywającym się w Rio de Janeiro czy nowej stolicy Brasilii. Na jednym z przyjęć (koktajli) 15 maja 1967 r wystawianym w ambasadzie sowieckiej w Rio de Janeiro, czechosłowacki dyplomata podpisujący swoje meldunki do praskiej centrali wywiadu StB pseudonimem „Homola”  poznał oprócz ambasadora Ekwadoru także panią pierwszą sekretarz ambasady tej republiki, która w rozmowie z nim wyraziła zainteresowanie ponownym spotkaniem. Chciała omówić niektóre kwestie związane z kontaktami kulturalnymi obu krajów. Pani sekretarz była bowiem wziętą poetką i sprawy kultury były jej bliskie nie tylko z racji funkcji w ambasadzie. W prasie brazylijskiej z tego okresu można znaleźć krótkie notatki prasowe, jak np. prezentowana poniżej, wedle których ekwadorska dyplomatka udzielała się publicznie propagując m.in. poetów swego kraju.

Conferência

 Promovida pela Academia Carioca de Letras, a escritora e diplomata Maria Eugênia Puig Lince, primeira-secretária da Embaixade do Equador, realiza hoje, dia 5, às 17h30min. no auditório da Escola Nacional de Belas-Artes (Av. Rio Branco 199), uma conferência sóbre o tema: “Três poetas equatorianos de diferentes escolas”. A conferência será apresentada pelo acadêmico Othon Costa, presidente da Academia. (Correiro da Manha 5.9.1967)

 

„Homola“[1] w tym czasie był również sekretarzem ambasady ds. kultury. Należy uściślić, iż jego prawdziwe nazwisko brzmiało Václav Hubička i jego pobyt w tym czasie również dokumentuje ówczesna prasa, przykładowo gazeta Jornal do Brasil z 22.10.1966, gdzie we wkładce kulturalnej w tekście autorstwa Renzo Massarani[2] mowa jest o nowych płytach LP czechosłowackiej firmy Supraphon zaprezentowanych  w Rio de Janeiro właśnie przez Hubičkę. „Homola” skorzystał z okazji i zaczął się z ekwadorską poetką –dyplomatką spotykać. Zapraszał ją do restauracji, ona z kolei gościła go u siebie w mieszkaniu.

W ocenie pracy tow. Homoly spisanej w praskiej centrali wywiadu w lipcu 1967 r. jest m.in. wymieniona ekwadorska poetka. Jednym z  zadań oficera było nawiązywanie znajomości z dyplomatami trzecich państw, nowy kontakt z Ekwadorką oceniono jako „wywiadowczo interesujący” i warty dalszego rozpracowania. Dokument ten pochodzi z teczki korespondencji operacyjnej[3] pomiędzy centralą i rezydenturą w Rio de Janeiro.

Natomiast raporty „Homoli” na temat Marii Eugenii Puig, tak nazywała się poetka i dyplomatka, zostały zebrane w teczce obiektowej nazwanej Baza osób życia politycznego i gospodarczego[4]. Wróćmy zatem do rozpracowania Marii Eugenii Puig Lince przez towarzysza Homolę. Ekwadorska poetka, której nadano pseudonim „Celina”[5] miała w tym czasie 48 lat, jej nowy przyjaciel, czeski dyplomata był od niej o 6 lat młodszy.  Ta informacja jest istotna, gdyż jak zobaczymy poniżej, pomiędzy Czechem i Ekwadorką zawiązała się relacja, która była dla Celiny prawdopodobnie bardzo ważna. Ciekawostka jest również fakt, iż w pierwszym obszerniejszym dokumencie, w którym odnotowano sprawę „Celiny” szacowano jej datę urodzenia na lata 1925-1927, podczas gdy faktycznym rokiem jej urodzenia jest 1919. Musimy sobie zdać sprawę, iż nie były to czasy Internetu i powszechnej dostępności informacji, nie było łatwe dowiedzieć się więcej, niż dana osoba sama o sobie powiedziała i wydobywanie informacji z niej musiało być nader ostrożne, by osoba ta z kolei nie stała się zbyt podejrzliwą. Datę urodzenia dyplomatki z obcego kraju więc najpierw zgadywano na podstawie jej wyglądu i oficer wywiadu uważał, że jest prawdopodobnie młodsza od niego. Już podczas pierwszego spotkania na ambasadzie sowieckiej „Homola” dowiedział się, iż jego nowa znajoma należy do elity politycznej w swoim kraju. Informacją, która go musiała jako człowieka z wywiadu dosłownie zelektryzować było to, iż jej wujkiem był sam ówczesny prezydent Oto Arosemena[6]. Gdy tylko ta sensacyjna wiadomość dotarła do praskiej centrali wywiadu, natychmiast postanowiono o założeniu teczki rozpracowania dobrze ustawionej poetki, której natychmiast nadano pseudonim.

Już w trakcie drugiego spotkania „Homola” zwrócił się do nowej znajomej z prośbą, czy nie mogłaby dla niego uzyskać informacje o planach Organizacji Państw Amerykańskich, uzasadniał to izolacją dyplomatów krajów socjalistycznych. Maria Eugenia obiecała, że postara się dla niego materiały zdobyć dodając, iż sama jest zwolenniczką wznowienia stosunków dyplomatycznych Ekwadoru z krajami socjalistycznymi. 14 sierpnia (1967), podczas spotkania w restauracji Sao Conrado, przekazała na maszynie napisaną informację o poglądach dyplomatów Ameryki Łacińskiej Rio de Janeiro odnośnie planowanej konferencji Organizacji Państw Amerykańskich. Spotkania z Homolą odbywały się bardzo często – mniej więcej raz na tydzień i wywiadowca z tego wnioskował, iż „Celina” jest zainteresowana kontaktem, który przeradzał się w przyjaźń.

Dla znawców twórczości Marii Eugenii Puig ciekawa może być przez Homolę sporządzona jej charakterystyka, którą przytoczymy w całości: „P. to około czterdziestoletnia kobieta, poniekąd o ekscentrycznym wyglądzie (przesadny makijaż za pomocą którego stara się utrzymać młody wygląd) typowa reprezentantka charakteru latynoskiego. Sama zalicza się do literatów, pisze wiersze (sonety), wydaje pismo kulturalne „Oasis” i w Ekwadorze w tej dziedzinie zajmuje stosunkowo wybitną pozycję. (…) Jest bardzo inteligentna, spostrzegawcza, ma bardzo dobrą pamięć, ale kiepską wiedzę polityczną. Jest religijna – uwielbia Dzieciątko Jezus z Pragi  (port. Menino Jesus de Praga). Jeśli chodzi o jej zapatrywania polityczne, jest ona zdeklarowaną pacyfistką. Dążenie państw miłujących pokój do utrzymania światowego pokoju i walka z tendencjami wojennymi to na razie nasza wspólna platforma podczas wzajemnych dyskusji. Oświadcza, że jest demokratką i że respektuje prawo każdego państwa do własnego reżimu. W funkcji I. sekretarza ambasady Ekwadoru w Rio de Janeiro czuje się dosyć samotna. Ma stosunkowo obfite kontakty ze znaczącymi osobistościami życia kulturalnego i politycznego w Rio de Janeiro i  z niektórymi członkami tutejszego korpusu dyplomatycznego. Zna pracowników ambasad krajów Ameryki Łacińskiej, USA, Holandii, Hiszpanii i niektórych kolejnych krajów zachodnich, zna się także z niektórymi dyplomatami krajów socjalistycznych (z sowieckiej, węgierskiej i rumuńskiej ambasady). Ma kontakty z kierownictwami   instytucji kulturalnych (Akademia der Letras) i w głównych dziennikach Rio.”

Homola widział w Puig kontakt, za pomocą którego można będzie zdobywać ważne informacje dotyczące Organizacji Państw Amerykańskich (OPA), ale również ze względu na jej dobre kontakty w strefie dyplomatycznej, można się było spodziewać iż z jej pomocą oficer znacznie poszerzy swoją bazę kontaktów – czyli mówić wprost, że pozna go z całym szeregiem interesujących i ważnych postaci. Oczywiście, że nie bez znaczenia były jej koligacje rodzinne – zakładając, iż dojdzie do wznowienia stosunków dyplomatycznych z Ekwadorem szpieg w raporcie zwracał uwagę na możliwość wykorzystania tej koligacji rodzinnej „dla naszych celów”. Chodziło o dojście do prezydenta republiki.

Oficer StB więc jednoznacznie sugerował, iż Celinę należy rozpracowywać dalej, że trzeba pogłębiać stosunek przyjaźni, był przekonany, iż z czasem uda mu się relację przeistoczyć w kontakt poufny – czyli uda mu się nakłonić dyplomatkę – poetkę do takiego rodzaju współpracy, która ma charakter agenturalny.

We wrześniu i październiku 1967 roku odbyły się 4 spotkania, tym razem nie udało się wydobyć od niej żadnych informacji, które były dla wywiadu ciekawe. Puig miała w tym czasie inne zmartwienia – do Rio zjechały jej dzieci i matka. Ten pozornie nieefektywny czas Homola wykorzystał do pogłębiania relacji z Marią Eugenią. Ta, jak się zwierzyła czechosłowackiemu dyplomacie, miała problemy finansowe i w związku z tym coraz intensywniej myślała o powrocie do swej ojczyzny. Odnotował on, iż swoistym oficjalnym pożegnaniem poetki z Rio była konferencja w Pen Clubie (10. października), na której przed nieliczną publicznością mówiła o poezji ekwadorskiej. O konferencji tej informowała również gazeta „Correiro da Manha” (10.10.1967, vide ilustracja wyżej), więc znów mamy potwierdzenie, iż dane zawarte w teczce obiektowej prowadzonej na Marię Eugenię Puig przez StB są prawdziwe.

W dniu konferencji Maria Eugenia już była zdecydowana powrócić do kraju. Jak powiedziała swemu czechosłowackiemu przyjacielowi, nie zamierzała wrócić do byłego męża, ale raczej chciała pracować na MSZ, uporządkować swe sprawy osobiste i potem znów wyjechać na którąś z placówek dyplomatycznych. Ale ze względu na rodzinę nie zbyt daleko od kraju. Puig zapewniała Homolę, iż jej wyjazd nie oznacza końca ich przyjaźni. 20. października 1967 wraz z matką odleciała do Ekwadoru.

Kontakt oficera StB z poetką więc trwał pięć miesięcy – od maja do października. Homola stwierdza, iż dla niego była ona praktycznie kontaktem poufnym, który był w jego ocenie perspektywiczny. Jedynie brak czasu spowodował, iż nie doszło do lepszego wykorzystania wywiadowczo ciekawego kontaktu. Homola wskazując na jej życiowe położenie (samotna kobieta) nie wykluczał, iż mogło mu się udać ją uzyskać jako tajnego i świadomego współpracownika. Czyli, gdyby miał więcej czasu, mógł ją zwerbować.

Proponował, by rozpracowanie nie zostało przerwane, nawet zaoferował swoja gotowość podróży do Ekwadoru. Wyliczając dotychczas poniesione koszty utrzymywania tego kontaktu, napisał, iż obdarował ją kryształową misą, figurką Dzieciątka Jezus oraz naszyjnikiem.

Praska centrala zadecydowała o odłożeniu tej sprawy, mimo, że Homola podkreślał w raportach, iż Celina była aż nietypowo jak na Latynosów solidna, jeśli chodzi o pełnienie obietnic oraz dokładna w przychodzeniu na spotkania. Ale nie wykluczał, że jej zaangażowanie mogło wynikać jedynie z jej stosunku do niego, po prostu z tego, że jej na nim zależało.  Homola zauważył, że jej więc bardzo zależało na utrzymaniu relacji z nim (choć wiedziała, że jest żonaty), ale jednocześnie wystawił jej w raporcie ocenę, iż nie należy z tego wnioskować, że była zdesperowaną kobietą, która przyjmuje przyjaźń zaoferowaną przez kogokolwiek. Z punktu widzenia jej wykorzystania wywiadowczego zwrócił on uwagę jeszcze na jedną cechę, która ją raczej eliminowała jako możliwego tajnego współpracownika StB. Celina była bowiem „gadatliwa”, chętnie opowiadała o swoich osobistych i emocjonalnych problemach. „Sama jest bardzo emocjonalna, łatwo się zachwyci, łatwo upada w melancholię,. Nawet do płaczu. Chętnie w mowie używa „wielkie” słowa, metafory poetyckie, przesadność.” Homola zalecał, by śledzono jej losy i w razie nadarzającej się okazji kontakt z nią wznowić,  co Praga zaakceptowała zamrażając jej sprawę.

W teczce „Celiny” kolejna notatka pochodzi z 18 lipca 1968 r., Homola w niej melduje o tym, iż po powrocie z urlopu w ambasadzie czekał na niego list od Celiny z maja 68 roku. Jego uwagę zwrócił fakt, iż koperta nosiła ślady dodatkowego zaklejenia, dlatego wysłał ją (i pozostałe) do ekspertyzy do Pragi. Jeśli chodzi o treść jej listów (których w międzyczasie było więcej) do czeskiego przyjaciela, to ten je charakteryzuje jako emocjonalne. Maria Eugenia pisała w nich o tym, że czuje się w Quito (dokąd wróciła) niezadowolona i że usiłuje o wyjazd na placówkę dyplomatyczną.

Praska centrala StB zaniepokojona faktem, iż korespondencja Celiny jest prawdopodobnie w Ekwadorze kontrolowana, rozkazała swemu wywiadowcy w Rio, by stopniowo z nią przerwał kontakt korespondencyjny. Stopniowo dlatego, by nie wzbudzić podejrzeń ekwadorskiego kontrwywiadu i by nie obrazić Celinę oraz by pozostawić możliwość ewentualnego wznowienia kontaktu, jeśli nadarzy się taka okazja.

Ekspertyza techników w praskiej centrali StB z VI. (technicznego) departamentu wykazała, że koperty listów od Celiny do Homoly były powtórnie zaklejane, ale nie była w stanie określić kto i kiedy tego dokonał.

W grudniu 1968 r. Homola melduje do Pragi, iż Celina dalej do niego pisze i że pomimo zmiany władzy w Ekwadorze ma dobre stosunki również z nowym prezydentem Velasco Ibarrą[7] oraz z kierownictwem Kongresu. Niemniej centrala obstawała przy „zakonserwowaniu” tego kontaktu, Celina co prawda w liście do Homoli wspominała, iż ponownie będzie miała możliwość wyjazdu na jakąś placówkę dyplomatyczną (wymieniła Brazylię, Wenezuelę i Urugwaj), ale nie było to jeszcze nic pewnego. Centrala kontrolowała korespondencję między Homolą i Celiną i dyktowała tezy jego odpowiedzi, tym razem nakazała mu utrzymać luźna relację. Homola karnie wysyłał swe listy do Celiny i kopie do praskiej centrali.

Na początku października 1970 wywiad postanowił, iż sprawa zostanie zamknięta, w postanowieniu tym czytamy o próbie nawiązania kontaktu z Celiną w Wenezueli. Tam bowiem Maria Eugenia zaczęła pracować na ekwadorskiej ambasadzie w Caracasie i StB powierzyła jednego ze swoich oficerów, by nawiązał z nią kontakt z celem dalszego rozpracowania. Zadanie to nie powierzono jednakże Homoli, lecz wówczas pracującemu w stolicy Wenezueli oficerowi StB o pseudonimie Bakalář[8]. Impulsem do podjęcia próby nawiązania kontaktu była wiadomość, którą napisała Celina na swej wizytówce dla Homoli, i którą przekazał mu czechosłowacki dyplomata J. Rutta[9], który dostał ją z kolei od innego dyplomaty wówczas pracującego w Caracasie. Wiadomość została napisana 4 marca 1970 i do Homoli dotarła 16. maja. Treść tej wiadomości była następująca: „Tu mnie masz jako sekretarza kulturalnego we Wenezueli. Wciąż o tobie myślę. Pozdrawiam Cię z budynku siedziby poselstwa Twego kraju. Wdzięczna jestem twemu łaskawemu krajanowi, który dostarczy tę wiadomość. Napisz do mnie na ekwadorską ambasadę. Później do Ciebie napiszę. Pozdrawiam Cię.”

Homola przekonał szefów, iż warto z nią wznowić kontakt, skoro pomimo zmiany reżimu uzyskała znów ważną posadę dyplomatyczną. W jego notatce służbowej na ten temat jest znamienny fragment, w którym między wierszami przekonuje szefów z wydziału amerykańskiego, iż należy wysłać właśnie jego, by podjął się zadania wznowienia kontaktu. Nie czyni tego bezpośrednio.  Zwróćmy uwagę na słowa, jakie dobrał pisząc notatkę służbową: „Chodzi w gruncie rzeczy o starzejąca się kobietę, której małżeństwo runęło w gruzach, liczna rodzina rozpada się, ale jest to kobieta bardzo emocjonalna. Jak pokazało doświadczenie z Rio de Janeiro CELINIE brakuje partnera męskiego i jego przyjaźni, w celu utrzymania której jest w stanie wiele ofiarować.” Ta ocena jasno wskazuje, iż liczył na to, iż to on zostanie ponownie wysłany zagranicę. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy pragnął się z nią znów spotkać czy bardziej chodziło mu o intratną posadę, gdyż praca na placówce dyplomatycznej dla dwóch pracodawców (MSZ i MSW) oznaczała po prostu podwójną pensję i była to świetna okazja dla poprawienia swego bytu ekonomicznego. Wiemy, że jego poprzedni pobyt w Brazylii był przez kierownictwo wydziału amerykańskiego StB oceniany negatywnie, dlatego też zadanie nawiązania kontaktu z Celiną powierzono w Caracasie pracującemu Bakalářowi. W teczce Celiny jest raport tego oficera, gdzie opisuje on przebieg swoich kontaktów z nią. Przede wszystkim zwraca on uwagę na to, iż podczas każdego oficjalnego przyjęcia, na którym był on i ona, ta rozgłaszała wszem i wobec, że zna z Rio de Janeiro Homolę i „Suka” (czyli Ruttę), Bakalář potwierdził opinię Homoli na jej temat, iż w ramach ekwadorskiej dyplomacji ma prawdopodobnie wyjątkowa pozycję, ale jego spostrzeżenie jest raczej ironiczne: „tak, zachowuje się wobec ambasadora w sposób familiarny, jak mi sama powiedziała, do urzędu nie przychodzi, ale cały czas poświęca swej literackiej twórczości. W takiej sytuacji jest pytaniem czy ma w ogóle dostęp do informacji o znaczeniu wywiadowczym, czy jest w stanie skupić się na czymś innym niż na własnej twórczości literackiej.” Oficer stwierdził, że nie ma problemu w zbliżeniu się do niej, ale kwestionuje to, czy jest w ogóle odpowiednim typem na figuranta, gdyż jego zdaniem nie da się ją prowadzić, jest „niesterowalna”. Najmocniejszy argument przeciw wznowieniu jej rozpracowania oficer zawarł w ostatnim zdaniu swej notatki: „przypominam sobie, że przy jakiejś okazji towarzysz Homola określił CELINĘ jako kobietę ekscentryczną, moje pierwsze wrażenie na razie jest takie, że to z połowy wariatka.”

I to jest de facto ostatni zapis w teczce StB na temat Marii Eugenii Puig.

Sprawa ta pokazuje nam, iż praca wywiadu w danym kraju mogła dotyczyć także państwa innego, w Brazylii StB wyciągała swe macki do Ekwadoru. Widać również, iż jednym z najistotniejszych elementów pracy szpiega była relacja osobista, starał się nawiązać głębszą relację, przyjaźń a w przypadku stosunku z kobietą być może chodziło jeszcze o coś głębszego. Istotnym czynnikiem był czas – w tym przypadku zabrakło go – Homola nie zdążył podczas tych pięciu miesięcy w Rio de Janeiro pogłębić relację z figurantką na tyle, by móc przejść do kolejnych etapów przywiązywania i w konsekwencji do zwerbowania. Po tym okresie trwała między nimi korespondencja, której celem było podtrzymanie relacji. To się udało a gdy później figurantka znalazła się w państwie, gdzie StB miała swoją rezydenturę,  można było przystąpić do wznowienia „zakonserwowanego” kontaktu. Tu znów zadziałał czynnik ludzki – widocznie pomiędzy Bakalařem i Puig nie zaiskrzyło, z jego słów czuć wyraźną niechęć do niej. Można spekulować, że gdyby na jego miejscu był Homola, to sprawa miała by inny przebieg i kto wie, może by Maria Eugenia zmieniła dla swego przyjaciela stosunek do pracy i potrafiłaby przynosić wywiadowczo cenne informacje. Tak się nie stało. Również dlatego, że Homola się jako wywiadowca nie sprawdził w Rio de Janeiro i dlatego praska centrala nie wysłała go ponownie do pracy w terenie, zresztą niedługo po 1970 roku został zwolniony z StB. Te okoliczności sprawiły, iż ekwadorska poetka nie miała pojęcia o tym, że jej przyjaciel to szpieg i ona nie została agentem obcego wywiadu. Nieświadomie otarła się o taką możliwość, przekazując w Rio informacje czechosłowackiemu dyplomacie, ale robiła to w przekonaniu, iż pomaga mu w jego oficjalnej pracy. Prezenty, które jej dawał, przyjmowała nie jako wyraz wdzięczności za przekazane informacje, ale jako wyraz jego osobistej sympatii.

Z punktu widzenia StB Homola w pogłębianiu relacji z figurantem przedobrzył, czyli przesadził. Popsuł stosunek z figurantem na tyle, że figurant był bezużyteczny w sytuacji, gdy miał go przejąć inny oficer prowadzący. Wkrótce będziemy mieć możliwość studiować teczkę personalna Homoli, być może charakterystyka tego oficera StB zdradzi coś na temat jego cech, co pozwoli nam zrozumieć, dlaczego doszło do takiego, a nie innego rozwoju wydarzeń w ramach rozpracowania Celiny.

W każdym razie wydaje się, iż Ekwador dalej był  białą plamą na mapie wpływów StB w Ameryce Południowej.

Vladimír Petrilák


Załączniki:

Notatka na temat Renzo Massarani, był to oficjalny kontakt wywiadowcy, czyli osoba absolutnie nieświadoma tego, że znalazła się w orbicie zainteresowań obcego wywiadu.

Artykuł o  festiwalu muzycznym Praska wiosna, który oficer StB określił jako dobry.

365 z Dzienniku rozkazów kadrowych I departamentu MSW na rok 1966, nadporucznik Hubička (długopisem dopisano: Homola), pracownik wydziału 1 [czyli amerykańskiego] wywiadu został rozkazem z 2 . lutego 1966 wysłany do rezerwy, co oznaczało, iż wysłano go do  pracy w MSZ,  by zostać dyplomatą pracującym w Ministerstwie spraw zagranicznych, co dopisano ołówkiem przy jego nazwisku – widzimy czeski skrót MZV, czyli MSZ.

Strona 289 z Dzienniku rozkazów naczelnika I departamentu StB na rok 1966, rozkaz nr 33 z 11. maja 1966, strona 2 rozkazu nr 33, przy nazwisku Hubička ołówkiem dopisano: „Homola, Rio de Janeiro, drugi sekretarz ambasady, agenda kulturalna”, oznacza to, iż rozkaz MSW został zainicjowany przez osiągnięcie celu, jakim było  wysłanie Hubički przez MSZ na placówkę w Rio de Janeiro i rozkaz ten jasno określał jego ukrytą rolę  wywiadowcy, jest to potwierdzenie faktu, iż dyplomata w rzeczywistości był szpiegiem.

Poprzednia strona (288) Dzienniku jasno pokazuje, iż chodziło o kadrowy rozkaz, jak wskazuje tytu dokumentu,  Naczelnika 1 departamentu MSW (náčelníka 1. správy MV), czyli wywiadu StB.

Tu z kolei mamy wewnętrzny dokument 1 departamentu MSW z 20. kwietnia 1966 r. 1. stronę z 6 stronnicowego meldunku na temat wysłania, przygotowania i zadaniowania tow. Homoly odnośnie jego pracy w Rio de Janeiro. Z dokumentu dowiadujemy się szczegóły – iż tow. Homola jest wysyłany jako członek rezydentury w funkcji II. Sekretarza ambasady. Istotne jest to, iż do tej misji przygotowywał się od 17. stycznia 1966 r. na 7. wydziale terytorialnym MSZ, gdzie zapoznał się z problematyką brazylijską i opanował podstawy pracy dyplomatycznej, w tym czasie brał udział również w kursie językowym MSZ i 15. kwietnia 1966 złożył egzamin z języka portugalskiego. W kolejnej części tego dokumentu określono zadania wywiadowcze oraz ramowy plan pracy w rezydenturze.

Maria Eugenia Puig – meldunek o nowym kontakcie z 7. września 1967, na dole ręcznie dopisane polecenie: Proszę o założenie porteczki nr 11778, pseudonim CELINA.


przypisy:

[1] „Homola” czyli Václav Hubička, 1925-2009, w oficjalnych życiorysach podkreślana jest jego działalność w dyplomacji oraz po 1970 r. w Czechosłowackim Komitecie Olimpijskim. Jego praca w MSZ wynikała jednakże z faktu, iż był on oficerem tajnej policji, pionu wywiadu, i jako taki pełnił swe zadania. W Brazylii pracował w latach 1966-1969, został odwołany do Pragi z powodu słabych wyników w pracy wywiadowczej. W lipcu 1972 r. został zwolniony z pracy w StB. W 1978 r.. Hubička został zarejestrowany przez kontrwywiad StB jako kontakt poufny (po czes. důvěrník) pod pseudonimem „Tajemník” („Sekretarz”, pseudonim nawiązujący do jego funkcji sekretarza generalnego w Komitecie olimpijskim, nr rej.14602, nr arch. 805923) – a dokładniej najpierw jego teczkę prowadzono jako sprawdzeniową, tzn. StB dana osobę śledziła, później przekwalifikowano go na kandydata tajnej współpracy i w 1983 r. nadano mu status kontaktu poufnego. Ta kategoria decyzją czechosłowackiego Sądu Konstytucyjnego z 1991 r. nie podpada pod świadomą współpracę z StB. Vide np.: http://www.olympic.cz/clanek/593–zemrel-vaclav-hubicka

[2] Renzo Massarani, 1898-1975, włoski kompozytor i krytyk muzyczny pochodzenia żydowskiego. Od 1939 r. żył w Brazylii, gdzie się w 1945 r. naturalizował i gdzie później został członkiem Academia Brasileira de Musica, swe recenzje publikował w gazetach A Manhã i Jornal do Brasil. W 1970 r. pojawił sie on w wykazie oficjalnych kontaktów czechosłowackiego oficera StB w Brazílii, krypt. Svatoň,  który w raporcie opisał go jako recenzenta muzycznego, dziennikarza. Zwrócił uwagę, iż „w bieżącym roku odwiedził Czechosłowację na zaproszenie Ministerstwa kultury, by wziąć udział w Praskiej Wiośnie [słynny festiwal muzyki poważnej – przyp. aut. Ów tekst znajdujemy w Jornal do Brasil, str. 2, zeszyt 2, z 30.7.1970 i nazywa się A primavera de Praga] Napisał bardzo dobre recenzje. Można go wykorzystywać do publikowania materiałów dot. muzyki. Bardzo pożyteczny.” O Massaranim więcej: https://it.wikipedia.org/wiki/Renzo_Massarani

[3] Nr rej  81040

[4] Nr rej. 11778

[5] W języku czeskim wyraz „celina” ma kilka znaczeń, może to być step porośnięty trawą, ale też koperta pocztowa z ciekawymi znaczkami lub pieczątkami, które mają dużą wartość kolekcjonerską.

[6] Otto Arosemena, 1925-1984, ekwadorski polityk prawnik, w latach 1966-68 był on głową państwa. https://pl.wikipedia.org/wiki/Otto_Arosemena

[7] José María Velasco Ibarra, 1893- 1979, ekwadorski polityk i prawnik. Był pięciokrotnie prezydentem: 1934-1935, 1944-1947, 1952-1956, 1960-1961 oraz 1968-1972. https://pl.wikipedia.org/wiki/José_María_Velasco_Ibarra

[8] Prawdziwe nazwisko: Václav Bubeníček, oficer StB

[9] Josef Rutta,1921-2009, dyplomata specjalizujący się na obszar Ameryki Łacińskiej, wieloletni tajny współpracownik StB, pseudonim Rytíř, Suk, jego teczka została zniszczona.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *